Wywiad z Grzegorzem Sodzawicznym – Trenerem Pierwszej Drużyny LKS-u Ochaby 96

Zapraszamy wszystkich bardzo serdecznie do lektury wywiadu z Trenerem Pierwszej Drużyny  LKS-u Ochaby – Grzegorzem Sodzawicznym.

G Sodzawiczny

Grzegorz Chudyk: Witam serdecznie Trenera pierwszej drużyny LKS-u Ochaby 96.
Grzegorz Sodzawiczny: Witam.
G.Ch.: Zacznijmy od początku – który to już Twój sezon w „Ochabskim” Klubie w roli trenera I drużyny?
G.S.: Piąty. Pracowałem z 1. Drużyną w latach 2005/2007,oraz od 2013 do chwili obecnej.
G.Ch.: Czy obecny sezon jest tym najlepszym w blisko 20-letniej historii Klubu?
G.S.: Jest porównywalny do poprzedniego jeżeli chodzi o ilość zdobytych punktów. Natomiast zyskaliśmy niezbędne doświadczenie i prezentujemy dojrzalszą piłkę. Bardzo udany był również sezon 2003/2004.
G.Ch.: W związku z przypadającym na ten roku jubileuszem klubu muszę zadać to pytanie: Jak zmienił się Klub przez te 20 lat?
G.S.: Przede wszystkim przenieśliśmy się do nowego budynku, gdzie mamy znacznie lepsze warunki. Pojawiło się ogrodzenie wokół boiska, piłkochwyty, krzesełka. Minusem jest płyta boiska gdzie niewiele przez ten czas się zmieniło.
G.Ch.: Na przestrzeni 20. lat zarząd Klubu wielokrotnie się zmieniał, jak oceniasz pracę jego najnowszej odsłony, wybranej na przełomie stycznia i lutego?
G.S.: Przejęli klub w trudnej sytuacji, gdzie dotacja z Gminy została mocno okrojona. Doskonale wiemy jak przebiegały wybory więc z oceną na razie się wstrzymajmy.
G.Ch.: A teraz przejdźmy do samej drużyny – na jakim poziomie sportowym znajduje się obecnie Twój zespół, bo jak wiadomo – w zimowym okienku transferowym drużynę wzmocniło kilku nowych zawodników?
G.S.: Trzech zawodników doszło, ale też czterech ubyło. Jesteśmy obecnie na takim poziomie że musi zostać spełnione wiele czynników żebyśmy mogli prezentować się lepiej. Chociaż nie wyobrażam sobie sytuacji żeby ten klub nie zrobił kroku w przód.
G.Ch.: Które miejsce w tabeli ligowej jest waszym celem?
G.S.: Zawsze najwyższe z możliwych do osiągnięcia.
G.Ch.: Jak wiadomo obecny sezon dobiega końca, więc jakie plany i cele są kreślone przed drużyną na przyszłość?
G.S.: Kiedy obejmowałem 3 lata temu seniorów miałem w zasadzie za zadanie budowę nowej drużyny ponieważ sporo zawodników z niej odeszło. Udało się odkurzyć kilku wychowanków i postawiliśmy sobie za cel walkę o jak najwyższe miejsce. W pierwszym sezonie awansowaliśmy, mimo tego że konkurencja była bardzo mocna. Uważam, że już drugi rok fajnie promujemy naszą miejscowość w rozgrywkach A-klasowych, chociaż w większości opieramy ją na własnych wychowankach bądź zawodnikach, którzy dotarli do nas z niższych lig. Wiemy że nie jest to łatwa klasa rozgrywkowa o czym świadczy gra beniaminków z obecnego ale i też zeszłego sezonu. Myślę że wielu kibiców zadaje sobie pytanie na co stać jeszcze tą drużynę, ale na razie jest zbyt wcześnie żeby na nie odpowiadać ponieważ ogólne możliwości klubu są ograniczone.

G.Ch.: Nie jest tajemnicą, że Klub od blisko pół roku ma kłopoty finansowe – w związku z tym nowy zarząd zaczął realizować plan naprawczy, którego częścią jest przyciągnięcie kibiców i sponsorów między innymi poprzez uatrakcyjnienie meczów rozgrywanych w Ochabach – jak oceniasz taką formę promocji? Co jeszcze wg Ciebie można zrobić aby przyciągnąć kibiców i sponsorów?
G.S.: Oczywiście że należy zrobić wszystko żeby przyciągnąć kibiców i sponsorów bo bez nich temu klubowi będzie trudno się rozwinąć. My na pewno chcemy grać lepiej, chociaż należy się zastanowić czy w obecnej sytuacji kadrowej, organizacyjnej i finansowej jest to możliwe.
G.Ch.: Budynek, w którym znajduje się siedziba Klubu od niedawna stał się także siedzibą Rady Sołeckiej, co docelowo ma odciążyć finansowo Klub poprzez redukcję kosztów utrzymania zabudowań. Budynek ma także zostać w pełni wykorzystany i stać się „ochabskim centrum administracyjno-kulturowym” – jak oceniasz taki pomysł?
G.S.: Jeżeli pomoże to Klubowi to oceniam to pozytywnie.
G.Ch.: Utrzymanie Klubu jest tożsame z realizacją Nowego Kompleksu Sportowego na terenie Zespołu Szkół w Ochabach – jaki wpływ na szkolenie dzieci, młodzieży oraz dorosłych piłkarzy będzie miało powstanie nowego obiektu sportowego?
G.S.: Doskonale wiemy że nie posiadamy żadnej bazy do trenowania zimą, więc z utęsknieniem czekamy na tego typu obiekt. Póki co więcej nie chce na ten temat mówić ponieważ sprawa została odroczona.
G.Ch.: Boisko klubowe od dłuższego czasu nie jest w najlepszej kondycji, ale drużyna wielokrotnie w rundzie jesiennej a także w wysoko wygranym meczu z Orłem Zabłocie (9:2) udowodniła, że najważniejsza jest wola walki. Jak można skomentować, to czego byliśmy świadkami w wspomnianym meczu?
G.S.: Jesienią płyta na pewno prezentowała się lepiej. Z Zabłociem zagraliśmy dobry mecz, ale trzeba też podkreślić słabość przeciwnika. W tym meczu po raz pierwszy zagraliśmy też w optymalnym składzie. Chciałbym też podkreślić w jaki sposób zostało przygotowane boisko na mecz ze Strumieniem, podziękowania dla zawodników którzy znacznie się do tego przyczynili i między innymi dlatego wspólnie z tą drużyną udało się stworzyć tak dobre widowisko.
G.Ch.: Co jest źródłem Twoje motywacji do dalszej pracy pomimo wieloletniego zaangażowania w sport?
G.S.: Chęć dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem. I oczywiście wygrywanie bo to chyba nikomu się nie znudzi.
G.Ch.: Co jest dla Ciebie bardziej satysfakcjonujące: gra w piłkę jako zawodnik czy trenowanie zawodników?
G.S.: Granie niestety bardzo szybko bo już w wieku 27 lat musiałem przerwać ze względu na kontuzje.Chociaż przez ten czas grałem w 9 klubach, na fajnych stadionach, przeciwko reprezentacjom i reprezentantom Polski. Zdobyłem kilkanaście mistrzostw i różnego rodzaju awansów na wyższy szczebel rozgrywkowy. Tak więc trochę się tego nazbierało. Trenowanie daje mi dużą satysfakcje więc staram się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki

G.Ch.: I na koniec: Czego można życzyć Tobie i Drużynie w tym i w następnym sezonie?
G.S.: Oczywiście zdrowia i wygranych, które dają dużą satysfakcje zarówno nam jak również kibicom.
G.Ch.: Dziękuję bardzo za poświęcony czas i życzę powodzenia na boisku.
G.S.: Dziękuję.