MÓJ PIERWSZY ELEMENTARZ


Stanisław Kajzer

       W słoneczną sobotę, 29 września 2001r. udziałem we Mszy Świętej odprawionej przez Księdza Parafii Św. Marcina, Antoniego Młoczka w intencji zmarłych nauczycieli i rówieśników urodzonych w 1952 roku, rozpoczęło się SPOTKANIE PO LATACH byłych uczniów Szkoły Podstawowej w Ochabach.


Mój pierwszy ELEMENTARZ - czy jeszcze go pamiętasz?


       W Refleksja nad jednością miejsca i czasu, będącego podstawą wspólnych przeżyć żłobiących trwały ślad w pamięci wytworzyły atmosferę nostalgii. Przypowieść Księdza Proboszcza o mistrzu i uczniu, który dążąc do doskonałości kształtował swoją duszę i umysł nosząc wodę w wiklinowym koszyku pozwoliła spojrzeć na drogę życiową, i podejmowane próby dochowania wierności szkolnym marzeniom. Każdy z nas ma codziennie 24 godziny, 1440 minut, 86400 sekund do przeżycia. Przeżyliśmy już prawie 18000 dni. Nie wszyscy. Nie dożył nasz przyjaciel Zbyszek Chybiorz, z którym planowaliśmy w zeszłym roku zorganizowanie takiego spotkania. A ile dni jeszcze nam, mnie pozostało?
        Jak je wykorzystaliśmy? Jak je wykorzystamy? Jak do życia przygotowali nas, nasi Mistrzowie: Rodzice, Nauczyciele, Księża, NASZA SZKOŁA? Mechaniczny dźwięk, jakże inny od głosu ręcznie wstrząsanego, a jakże długo niesłyszanego dzwonka szkolnego zaprosił wszystkich zebranych do klasy. Jak rzadko kiedy, wszyscy byliśmy przygotowani do lekcji. Każdy z nas wchodząc w mury szkolne miał w głowie wspomnienia dnia, który najbardziej zapamiętał z lat spędzonych na nauce. Ja miałem, jak kiedyś w tekturowym tornistrze, mój pierwszy elementarz, kilka pożółkłych fotografii, książkę - "Rewolucja w uczeniu" - dar byłych uczniów Szkoły Podstawowej w Ochabach dla biblioteki szkolnej, z nadzieją, że przyda się w doskonaleniu pracy szkoły.
        Mój pierwszy elementarz - czy jeszcze go pamiętasz? Pierwsze strony, na których były rysunki domu, ulicy, gospodarstwa, pola oraz pierwsze dwie litery i pierwsze zapisane słowo "As". Mieliśmy go z sobą - ocalał poprzez wszystkie ?porządki? i zawieruchy. Wspólnie przypomnieliśmy sobie: "Murzynka Bambo" i z ulgą westchnęliśmy, gdy okazało się, iż pamięć jeszcze dopisuje. Był też stary, pożółkły Dziennik Lekcyjny. Pan Karol Gajdzica rozpoczynając lekcję tradycyjnie sprawdził obecność. Frekwencja dopisała, na trzydzieści osób klasy siódmej, obecnych na lekcji było dwadzieścia. Nie do wszystkich dotarło zaproszenie. Komitet Organizacyjny Spotkania po Latach zobowiązał się uzupełnić brakujące adresy w "Bazie Danych".
        Gospodarz spotkania, Dyrektor Szkoły Podstawowej o Ochabach, Pan Wiesław Paszkiewicz odczytał każdemu z obecnych zachowane w dzienniku uwagi. A to, że nie uważał na lekcji geografii, zapomniał zeszyt, ciągnął koleżankę za warkocz, rzucał kulami (śnieżnymi), złamał patyk, rozlał atrament, fałszował śpiewając, przyniósł stary bagnet i gaz maskę do szkoły, właził na drzewo, pisał robiąc błędy, kopnął śmierdzącą piłką w koleżankę, a dostało się Pani nauczycielce. Było tego dużo, wywoływało salwy śmiechu i łzy w oczach. Pierwszy dziennik telewizyjny oglądany w szkolnej sali, na szkolnym telewizorze, zamykanym w dużej skrzyni, do której klucz miał tylko pan Dyrektor Alojzy Wawrzyczek, i tylko on umiał go załączyć i wyregulować tak, by było coś widać poza przysłowiowym "śniegiem". Pierwszy telewizyjny teatr lalek oglądany przez prawie całą szkołę, pierwszy film - "Niewidzialny człowiek", a później "Znak ZORRO". Kartkówki, klasówki, sprawdziany, pstryczki po uszach, akrobatyczne chodzenie na palcach, gdy grono pedagogiczne ciągnęło za uszy. Lekcje kaligrafii, gdzie piękne litery z tablicy zamienialiśmy na kulfony i plamy, których nawet bibuła nie chciała osuszać. Wspomnienia licznych ?olśnień? i usprawnień dokonywanych w ramach szkolnych psot. Do najważniejszych należały: "południk, którego przebieg nawet ślepy dostrzeże", nowatorskie podejście do "długości i szerokości geograficznej", maszyna "kopiąca" prądem, żaba w spirytusie, wybuchający karbid na boisku, płonący asfaltu na moście, jednodniowa drużyna harcerska, artyleria kościuszkowska strzelająca kamiennymi kartaczami. Naukę w szkole uzupełnialiśmy zajęciami w młodzieżowej sekcji straży pożarnej, aktywnym udziałem w festynach szkolnych, akademiach pierwszomajowych, wycieczkach naukowych do lasu i na boisko, poszukiwaniami gwiazdy północnej i wielkiego wozu, uprawą klombu którym opiekowała się nasza klasa, sadząc, siejąc i przycinając wszystko zgodnie z porami roku. Prace na tych klombach oznaczonych tabliczkami z numerami klas pamiętają zapewne stare drzewa owocowe rosnące do dziś w ogrodzie. Stare drzewa pamiętają naszą Starą dobrą Szkołę. Starej dobrej Szkoły już nie ma, nie wiadomo dlaczego, zawaliła się w trakcie remontu. Nie ma starej kuźni rozbudzającej wyobraźnię snopami iskier, sykiem wody i kłębami dymu. Nie ma starej lipy, która jak głosi podanie, miała około 600 lat. Nie ma już naszych Profesorów, gotowych do każdych poświęceń, by tylko zarazić nas głodem wiedzy. Inne są wszystkie miejsca w koło. Inna jest też Nowa Szkoła, przy której pracowaliśmy w ramach tzw. ?czynów społecznych? - ulubionej formie zajęć praktycznych tamtych czasów. Niezapomniane chwile spędziliśmy w nowej pracowni fizycznej z nowiuteńkimi urządzeniami i przyrządami. Niezapomniane były pierwsze zajęcia w nowej sali gimnastycznej i pierwszy gorący prysznic w szkole. Niezapomniane było pożegnanie ze szkołą, wtedy, gdy otrzymawszy świadectwo ukończenia ósmej klasy i nagrodę za "zaangażowanie w pracę społeczną i wyniki w nauce" - książkę o locie w kosmos, cały świat stał przede mną otwarty. To była najlepsza Szkoła - moja, nasza Szkoła Podstawowa.
        Rozmowy, wspomnienia, anegdoty, czas nieubłaganie płynął. Obiecując się spotkać znowu, żegnając się ze łzami powoli wracaliśmy wszyscy do swoich codziennych obowiązków.
        Minęły lata, zmieniały się priorytety i systemy. Zmieniło się wszystko, my się zmieniliśmy. Wierzę, mam głęboką nadzieję, iż my zmieniliśmy się na lepszych, dalej realizując szkolne marzenia i uparcie nosząc wodę w wiklinowym koszu.         Z tamtych szkolnych lat zostały przyjaźnie i wspomnienia. Została w pamięci na całe życie ostatnia czytanka mojego pierwszego elementarza - wiersz pt. "OJCZYZNA". Wiersz ten, mimo tylu zawirowań i wątpliwości nic nie stracił ze swojej mądrości, tak jak niezmiennie mądre będzie ciągłe uczenie się i poszukiwanie własnej drogi w życiu, którego pierwszym krokiem była moja MAMA, mój TATA I mój PIERWSZY ELEMENTARZ.

              

              "OJCZYZNA"
               Są kraje, gdzie są smaczniejsze lody
               I domy większe, i samochody,
               Gdzie bułki bielsze od naszej bułki,
               Szkoły ładniejsze od naszej szkółki.
        Są kraje większe, bogatsze kraje,
        Lecz nam się w domu lepiej wydaje.
        Choć mamy dla nich wiele przyjaźni,
        Lecz w domu zawsze jakoś jest raźniej.
                Niech więc pracują na swojej ziemi,
               A my wolimy żyć ze swoimi
               I sprawiedliwie dzielić się chlebem
               Pod wspólnym dachem - ojczystym niebem.

Falski M.: Elementarz. s.167




Grono pedagogiczne i uczniowie klasy 7 (rok szkolny 1965/1966r)

W pierwszym rzędzie od lewej siedzą: Marek Kaczmarczyk, Teofil Stalmach, Elzbieta Holona, Alojzy Wawrzyczek (kierownik szkoły), Jadwiga Nowak, Joanna Sikora, Anna Rakus, Stanisław Tobiczyk, Wanda Prokopska, za nią stojący na ziemi Władysław Pagieła.W drugim rzędzie od lewej stoją: Jan Kisiała, Józef Dziedzic, Tadeusz Szajter, Bronisław Palarczyk, Rafał Kroczek, Danuta Loska, Jan Skoczylas, Krystyna Nawrat, Stanisław Kajzer, Danuta Czudek, Jan Kidoń, Wanda Prokopska, Paweł Matlak.W trzecim rzędzie od lewej stoją: Edward Błacha, Bernarda Boryś, Krystyna Konieczna, Stanisława Fabian, Tadeusz Staniek, Krystyna Olma, Urszula Wawrzyczek, Anna Żwak, Irena Staniek, Krystyna Kwiczala, Łucja Sodzawiczna, Zbyszek Chybiorz.

Spotkanie Po Latach


        Komitet Organizacyjny Spotkania Po Latach serdecznie przeprasza wszystkich, którym nie był w stanie dostarczyć zaproszeń. Równocześnie tą drogą składa najserdeczniejsze podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do jego zorganizowanie oraz udanego przebiegu. Opracował: w imieniu Komitetu Organizacyjnego Spotkania Po Latach - Stanisław KAJZER


Designed by Smok Design. Wszelkie prawa zastrzeżone (c) Ochaby.pl 2004
Publikowanie materiałów tylko za zgodą autorów.