CZAS ZAKLĘTY PO OBU STRONACH WISŁY – OCHABSKIE HISTORIE – cz.2: „Spotkania z tradycją czyli o integracji międzypokoleniowej w Ochabach”

„Spotkania z tradycją”
czyli o integracji międzypokoleniowej w Ochabach

Pomysł na cykl imprez kulturalnych pod szyldem „Spotkania z tradycją” w Ochabach narodził się w 2006 roku. Wcześniej inicjatyw mających na celu integrację nadwiślańskiej społeczności było niewiele, a jeśli już były to skierowane do poszczególnych jej grup, nigdy zaś do wszystkich mieszkańców jednocześnie. Zastanawiano się nad taką formą działań kulturalnych, które wyszłyby naprzeciw całej zbiorowości Ochab, przy okazji integrując ją i promując jej wspólne inicjatywy. – W jakimś momencie zaczęliśmy się zastanawiać jak tu przyciągnąć mieszkańców żeby się trochę zintegrowali. Czas szybko leci, bywa tak, że sąsiad z sąsiadem nawet się nie widują. Wspólnie z Kołem Gospodyń Wiejskich, sportowcami i strażakami zastanawialiśmy się jak ludzi zachęcić do wspólnych inicjatyw. Padł wtedy pomysł żebyśmy zaczęli organizować spotkania, głownie zimą i na przedwiośniu, bo wtedy jest na to czas. Głównie chodziło o to żeby się ludzie spotkali – mówi sołtys Ochab, Maciej Bieniek.
Tak też wyłoniła się idea powrotu do tradycji, zaniechanych zwyczajów i obrzędów, które kiedyś były nieodłącznym elementem życia tutejszej ludności. Realizacja pomysłu przerosła wszelkie oczekiwania, włączając we wspólne działanie wielu mieszkańców Ochab. Przygotowania do każdej kolejnej edycji „Spotkań z tradycją” trwają parę miesięcy. Ochabianie spotykają się w strażnicy OSP na przełomie stycznia i lutego, w miesiącach zimowych, które dotychczas stanowiły lukę w tutejszym kalendarzu imprez. Dziś mieszkańcy z niecierpliwością wyczekują kolejnych zimowych wieczorów, w których będą pracować nad następną edycją „Spotkań z tradycją”.
Pierwszym tematem cyklu imprez kulturalnych w Ochabach były „Szkubaczki”. Nastręczyły one sporo trudności w związku z pozyskaniem niezbędnych materiałów, bowiem nigdzie nie można było dostać pierza. Po licznych perturbacjach, w konsekwencji udało się zakupić wór pierza z gospodarstwa pod Żorami, było to runo z trzech gesi. Po pokonaniu pierwszych trudności przygotowania do „pilotażowego” odcinka cyklu „Spotkania z tradycją” ruszyły pełną parą. Ku wielkiemu zaskoczeniu organizatorów sala OSP w Ochabach podczas premiery „Szkubaczek” wypełniła się po brzegi. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich zajęły się przygotowaniem posiłku, sąsiedzi, przyjaciele i znajomi ochoczo skubali pióra, udzielając rad tym, którzy mieli z tym styczność po raz pierwszy. Spotkanie ubogaciła wystawa haftów i robótek ręcznych pań: Barbary Żerdki i Barbary Pisz oraz żywa muzyka panów: Franciszka Borysia i Czesława Stekli.
Niewątpliwy sukces pierwszej imprezy z cyklu „Spotkania z tradycją” sprawił, iż rok później Ochabianie z jeszcze większym zapałem włączyli się w przygotowanie kolejnego spotkania. Tym razem tematem przewodnim było łuskanie fazoli. Pozyskaniem głównego materiału zajęła się Urszula Bieniek, sadząc, a następnie susząc i przechowując tytułową fasolę. Podobnie jak w roku uprzednim kolejny cykl „Spotkań z tradycją” zgromadził szeroką publiczność, która z ciekawością przyglądała się retrospekcji dawnych obyczajów i tradycji. Serwowane potrawy opierały się na fasoli i cebuli, do popicia zaś serwowano „kiszke”, czyli zsiadłe mleko. Spotkaniu towarzyszyła również wystawa wyrobów ręcznych, prac malarskich oraz zbieractwa hobbystycznego.
2008 rok wniósł sporo innowacji do cyklu ochabskich spotkań z tradycją. Tematem przewodnim było „Deptanie kapusty”. Po raz pierwszy pojawiła się scenka rodzajowa przybliżająca sposoby przygotowania i deptania kapusty, urozmaicona skeczami z życia codziennego mieszkańców wsi. Podczas spotkania odbył się również wykład Wiesława Płazy odnośnie roli kapusty w odżywianiu człowieka oraz jej przetwarzaniu i wykorzystaniu w gospodarce. Impreza obfitowała również w liczne atrakcje. Były „kapuściane gry i zabawy”, a wśród nich: slalom, rzut do celu, konkurs siekania kapusty. Całość uświetnił występ zespołu „Brynioki” z Brennej.
„Od ziarenka do bochenka” taki tytuł przyświecał kolejnej odsłonie cyklu „Spotkań z tradycją” w Ochabach. Impreza z 2009 roku była przygotowana z jeszcze większym rozmachem niż poprzednie. Przygotowano rozbudowaną scenografię oraz inscenizacje przedstawiającą sposób wypieku chleba od zasiewu ziarna po dystrybucję bochenków. W samej scence wzięło udział kilkanaście osób, wśród nich były panie z Koła Gospodyń Wiejskich, kilku mieszkańców wsi oraz dzieci i młodzież z Zespołu Szkół nr 4 w Ochabach. Przygotowano profesjonalny scenariusz, a reżyserią zajęła się Irena Słonina. Tradycyjnie też przewodnim motywem kulinarnym spotkania były różnego rodzaju wypieki.
Niewątpliwie najbardziej widowiskową imprezą w ramach „Spotkań z tradycją” było przedstawienie z 2010 roku: „Jak się starka z Łochob wodowali”, czyli Ochabskie wesele. Zawierało ono połączenie dawnych tradycji weselnych na Śląsku Cieszyńskim. Reżyserią, podobnie jak w roku ubiegłym zajęła się Irena Słonina. Przygotowano specjalną, przypominającą dawną karczmę weselną scenografię. Nie obyło się bez biesiady, tańców weselnych, oczepin. Rodzice pary młodej, drużbowie i starości składali życzenia, podano też prawdziwy poczęstunek dla gości. A wszystko to w wyśmienitej atmosferze, publiczność mogła poczuć się jakby faktycznie czas cofnął się o kilkadziesiąt lat. Spotkanie ubogaciła muzyka kapeli pod przewodnictwem Jana Chmiela, której towarzyszyły pieśni ochabskiego chóru, któremu przewodziła Henryka Labzik. Całość została poprzedzona wcześniej zrealizowanym filmem, w którym główny udział wzięli uczniowie tutejszego gimnazjum. Wcielili się oni w rolę „młodych narzeczonych”. Obraz ukazywał moment zrękowin, następnie zaręczyn i ślubu kościelnego. Wszystko rozgrywało się w pięknych ochabskich plenerach i tradycyjnych wnętrzach. Sala OSP w Ochabach po brzegi wypełniona była publicznością. Zgromadzeni goście szybko wczuli się w atmosferę imprezy, przeobrażając się z biernych obserwatorów w aktywnych uczestników starodawnego wesela.
W 2011 roku powrócono do konwencji przedstawień opartych na jednym motywie przewodnim. „Mleczne historyje” opowiadały o tradycyjnych, „domowych” sposobach pozyskiwania oraz przetwarzania mleka. Kolejny raz ochabianie zaprezentowali scenki rodzajowe z życia wsi. Towarzyszyła im krótka inscenizacja przygotowana przez dzieci ze szkoły w Ochabach oraz występ tutejszego chóru. Za scenariusz i reżyserię odpowiedzialna była Irena Słonina, scenografią zajęła się Elżebita Labizk wspólnie z Maciejem Bieńkiem. Licznie zgromadzona publiczność degustowała dania przygotowane oczywiście na bazie mleka.
Kolejne spotkanie w ramach cyklu nosiło tytuł „O rybce i rybaku w ochabskim tataraku, czyli karp po ochabsku”. W książkach kucharskich próżno szukać tego dania, jednakże w niemal każdym tutejszym domu karp często gości na stole. Jest to spowodowane faktem, iż na terenie Ochab istnieje duża ilość łowisk z pokaźną hodowlą tej ryby. W ramach spotkania z tradycją w 2012 roku Ochabianie zmierzyli się właśnie z tematyką łowienia ryb, przetwarzania karpia a także z słynnymi legendami o utopcach i wodnikach zamieszkujących mokradła i jeziora na terenie Śląska Cieszyńskiego. Reżyserem przedstawienia była Barbara Tobiczyk. Na imprezie można było skosztować smacznych i oryginalnych potraw z karpia przygotowanych przez Agatę Kroczek.
Tematem przewodnim cyklu z 2013 roku było „Pieczyni ziymnioka”. Spotkanie obfitowało w liczne atrakcje i niespodzianki. Najpierw wystąpili uczniowie z Zespołu Szkół nr 4 w Ochabach. Dzieci zaprezentowały scenkę: „O tym jak gospodarz Maciej miłość Marysieńki do króla Jana III Sobieskiego uratował”. Spektakl ubogacił szkolny zespoł instrumentalno – wokalny „Allegro”, prowadzony przez Krzysztofa Kuboszka. Następnie miał miejsce wykład Piotra Goszyka, który wraz z żoną od dwudziestu lat prowadzi gospodarstwo rolne, specjalizujące się w uprawie ziemniaka. Niezwykle absorbującym i najbardziej wyczekiwanym punktem programu były występy umuzykalnionych rodzin z Ochab. Na początku na skrzypcach zagrali ojciec i syn – Dawid i Patryk Buchtyar, wprawiając publiczność w niekłamany zachwyt. Następnie na scenie pojawił się Steven Słowik, zdobywca trzeciego miejsca w ubiegłorocznym 20. Konkursie Recytatorskim pod hasłem Chrześcijańskie korzenie literatury polskiej. W trakcie występu Steven wyrecytował piosenkę „Ojcowski dom”, w tle przygrywała mu na flecie mama – Ewa Słowik. Z kolei pani Urszula i Józef Handzel razem z Sylwią i Mają zaprezentowali „Opowieść o streczce” oraz pieśń „Staro chałupina”. Państwo Hendzel żywo włączają się we wszelkiego typu działania animacyjne tutejszych mieszkańców. Chętnie dzielą się swym doświadczeniem z najmlodszym pokoleniem, dla którego drzwi ich domu są zawsze otwarte. Na scenie zaprezentował się również Franciszek i Artur Boryś. Jak zapowiadali konferansjerzy cala rodzina Borysiów jest uzdolniona muzycznie. Pan Franciszek gra od dziesiatego roku życia, m.in. na gitarze, trąbce i akordeonie. Z kolei jego syn, Artur, śpiewa w chórach i zespole muzycznym. Podczas swojego występu wykonali wspołnie utwór „Nad Wisłą w dolinie”. Syn śpiewał, a ojciec przygrywał mu na akordeonie. Najmłodszą uczestniczką rodzinnego muzykowania była siedmioletnia Wiktoria Lebioda. Jednak chyba największą niespodzianką był spontaniczny występ księdza proboszcza parafii pw. Św. Marcina w Ochabach– Dariusza Panetha, który dal się namówić na wspólny występ z panem Buchtyarem. Słuchacze mieli okazję usłyszeć pięknie odegraną na skrzypcach kolędę „White Christmas”. Tym samym wyszła na jaw tajemnica ks. Panetha, nie wszyscy parafianie bowiem widzieli, ze ukończył on szkolę muzyczną. Spotkanie z tradycją ubogacił występ ochabskiego chóru pod przewodnictwem Henryki Labzik. Pomiędzy występami serwowano posiłki na bazie ziemniaków przygotowane przez Annę Kroczek.
W 2014 roku tematem spotkania był „Dzień targowy”. Młodzież z ochabskiej szkoły przedstawiła scenkę stanowiącą interpretację wiersza Jana Brzechwy „Na straganie”. Przedstawienie ubogacone było przerywnikami muzycznymi oraz prelekcja archiwalnego filmu, który pokazał zebranym jak kiedyś wyglądał plac targowy na skoczowskim rynku. Reżyserem spektaklu była Maja Krawczyk, zaś za interpretację wiersza Brzechwy przygotowała Irena Słonina. W przedstawieniu udział wzieli przedstawiciele ochabskich organizacji, członkowie rady sołeckiej, dzieci z tutejszej szkoły oraz pozostali mieszkańcy i sympatycy miejscowości. Jak można przeczytać na stronie internetowej miejscowości Ochaby: „Międzypokoleniowe przedstawienie z udziałem mieszkańców i sympatyków Sołectwa miało ważne zadanie edukacyjne. Staraliśmy się pokazać jak wyglądało „stare” targowisko, które było ważnym miejscem wymiany dóbr, towarów a także informacji. Podczas przedstawienia na scenie pojawił się Żyd, polak, arystokratyczna para, handlarz, handlarki oraz przekupki, krzątał się żebrak, starzyk opowiadał kawały, a przygrywał akordeonista. Przez scenę przebiegał również gazeciarz, który rozdawał najnowszy numer gazety sołeckiej „Barwy Ochab”. Występujący na scenie aktorzy handlowali między sobą oraz prowadzili potoczne dialogi.”.
Przedstawienie ubogacone było fragmentami czytanymi z książki Karola Kajzra „Dzieje wsi Ochaby”. W ramach poczęstunku organizatorzy serwowali eintopf, czyli zupę, która kiedyś często była spożywana na Śląsku Cieszyńskim. Oczywiście była ona ugotowana z produktów uprzednio „zakupionych” na straganie.
W grudniu 2014 r. Ochabianie zorganizowali kolejne spotkanie w ramach cyklu „Powrotu do tradycji”. Tym razem tematem przewodnim była wigilia. Mieszkańcy przygotowali scenki ukazujące cieszyńskie tradycje wigilijne. Na scenie zaprezentowali się uczniowie ochabskiej szkoły z repertuarem kolędowym. W powietrzu czuć było atmosferę zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Zgromadzona publiczność kosztowała wigilijnych specjałów, m.in. zupy grzybowej. Organizatorzy spotkania nie zapomnieli również o najmłodszych, których odwiedził Mikołaj, każdemu zostawiając upominek.
Sukces Ochalskich „Spotkań z tradycją” to zasługa lokalnej społeczności, która rokrocznie z niegasnącym entuzjazmem włącza się w organizacje tych przedsięwzięć. – Ważne, że współpracują pokoleniowo różne grupy. Też taki był zamysł żeby dokonywała się integracja międzypokoleniowa – mówi Maciej Bieniek.
Fenomen „Spotkań z tradycją” został dostrzeżony i doceniony w licznych konkursach, w których wieś Ochaby brała udział. W 2010 roku sołectwu przypadła w udziale III nagroda w wysokości 4 tys. zł. w kategorii „Najlepsze przedsięwzięcie odnowy wsi”. Niewątpliwie impreza zapunktowała również w konkursie na „Najlepszego sołtysa roku 2011”, którym to tytułem może poszczycić się Maciej Bieniek.
„Spotkania z tradycją” wyrobiły sobie już własną markę. – Zainteresowanie kolejnymi imprezami jest bardzo duże. Co ciekawe dużo osób przyjeżdża z daleka żeby zobaczyć nasze przedstawienia. Są to m.in. mieszkańcy Bielska, Katowic – wylicza Maciej Bieniek. Zdarzyło się nawet, że ze względu na zbyt dużą ilość przybyłych spotkanie mogło się nie odbyć. – Był moment kulminacyjny na weselu, wydawało się, że nie będzie gdzie przedstawienia zrobić, tyle osób przybyło. Nigdy nie ograniczaliśmy uczestników. W kolejnych edycjach już zaczęliśmy biletować i ograniczać ilość gości- mówi sołtys Ochab.
Ochabianie deklarują, że póki starczy zapału, możliwości i pomysłów będą organizowali kolejne spotkania. Czują bowiem, że to, co robią ma wielki sens.

PAULINA KRZYŻOWSKA

(część tekstu można znaleźć w „Kalendarzu Skoczowskim” z 2013 r. Wyd. MCK Integrator, s. 153-155.)

szkoła 2