„Biegnij Gienia, biegnij…” – WYWIAD Z MISTRZYNIĄ

Poniżej prezentujemy wywiad z naszą Ochabską Mistrzynią – Eugenią Szafarczyk.
Życzymy miłej lektury!!!

eugenia

Grzegorz Chudyk: Witam serdecznie! Naszą rozmówczynią jest Pani Eugenia Szafarczyk – Mistrzyni Polski Kobiet w kategorii Masters

Eugenia Szafarczyk: Witam serdecznie.

G.Ch.: Podobno Pani już w przeszłości biegała. Proszę opowiedzieć o sukcesach w biegach z tamtego okresu życia.

E. Sz.: W młodości biegałam i skakałam w dal głównie w zawodach szkolnych z sukcesami. Biegi masowe nie były tak popularne. Do dziś w pamięci pozostał bieg rodzinny organizowany przez Gminę Pawłowice do której kiedyś należałam. W składzie rodziny była mama Zyta, tata Maksymilian, brat Bogdan oraz ja udało się wygrać i zostać najlepszą rodziną.

G.Ch.: Dlaczego Pani przerwała wtedy uprawianie sportu i jak długo trwała przerwa od treningów?

E. Sz.: Głównym powodem były obowiązki związane z gospodarstwem domowym rodziców, później wychowanie dzieci i własna rodzina. Przerwa trwała około 30 lat.

G.Ch.: Jak wyglądał Pani powrót do biegania? Skąd taki zamiar?

E. Sz.: Powrót do biegania był zupełnie nie planowany. Córka Kinga z okazji zbliżającego się Dnia Matki, postanowiła zapisać mnie na 1 Jastrzębski Bieg Kobiet „Kobiety na 5+” na dystansie 5,5km. Mimo, że zawsze kibicowałam dzieciom, sama nie potrafiłam zdecydować się na start. Zostałam postawiona przed faktem dokonanym, cóż miałam zrobić odwrotu nie było. Dziś z perspektywy czasu, wspominam to jako jedne z lepszych prezentów z okazji Dnia Matki, choć początkowo wcale tak o tym nie myślałam.

G.Ch.: Na jakim dystansie czuje się Pani najlepiej?

E. Sz.: Krótkie trasy za szybko mijają, zdecydowanie wolę biegać 5km i więcej.

G.Ch.: Pani wyniki mogą zawstydzić niejednego młodego biegacza, jak przekonać młodzież do uprawiania sportu?

E. Sz.: Trzeba pokazać młodemu pokoleniu, że wpływa to dobrze na zdrowie. Uświadomić ich, że aktywność fizyczna ma bardzo dobry wpływ na ciało i umysł, buduje w nas ambicje. Dzisiejsza młodzież ma duże możliwości i perspektywy rozwoju których ja nie miałam, cieszy mnie fakt, iż córka i synowie z nich korzystają. Natomiast należy pamiętać że wiek nie gra roli, w każdym wieku można realizować swoje marzenia i osiągać dobre wyniki. Dlatego zachęcam młodzież i starszych do aktywności fizycznej.

G.Ch.: Jak przebiegała Pani rywalizacja w Krynicy?

E. Sz.: Z Krynicy jestem bardzo zadowolona, nie spodziewałam się, że wrócę z tytułem Mistrzyni Polski MASTERS (kat. 50-54), ponieważ widziałam wcześniej listy startowe i konkurencja była nie mała. Marcin ciągle mi powtarzał, że wrócę z medalem Mistrzostw Polski, jednak ja podchodziłam do tego na chłodno. Po cichu liczyłam na medal, ponieważ przygotowania szły zgodnie z planem. Mimo dużego upału wywalczyłam tytuł Mistrzyni Polski z 3 minutową przewagą nad drugą zawodniczką. Dystans 10km pokonałam w czasie 47:21 co dało mi dodatkowo 3 miejsce w kat. K50+. Po przedpołudniowym sukcesie czekał mnie jeszcze stara o 22:00 w Nocnym Biegu Rodzinnym na 5 km. W tym biegu do klasyfikacji końcowej była brana pod uwagę suma trzech czasów członków rodziny (wygrywała rodzina z najmniejszym czasem). Udało się wywalczyć 2 miejsce w klasyfikacji generalnej rodzin, warto jednak dodać, iż byliśmy jedyną rodziną z podium w której składzie były kobiety, w pozostałych dwóch na podium było po trzech panów. Największą cegiełkę w to drugie miejsce dołożył Marcin ze swoim wynikiem, ale bez Kingi ten sukces niebyły możliwy.

G.Ch.: Pani jest w biegach niczym Noriaki Kasaii w skokach – pomimo upływu czasu nadal w formie. Jaki jest Pani sposób na długowieczność sportową?

E. Sz.: Nigdy nie prowadziłam siedzącego trybu życia, ciągle w biegu. Dwa lata treningu pod okiem mojego syna Marcina, przyniosły bardzo dobre efekty co przełożyło się na Mistrzostwo Polski MASTERS. Nie stosuję żadnych diet żywieniowych, jem co chcę i kiedy chcę. UŻYWKI nie wchodzą w grę- to wróg sportu !

G.Ch.: Jakie cele i plany stawia sobie Pani przed sobą na następne lata?

E: Jeżeli zdrowie nadal będzie dopisywać, to tytułu na przyszły rok nie oddam 🙂
Będę trenować dalej aby z sezonu na sezon być lepszą. Na tą chwilę planuje starty w jesiennych biegach, a później mały odpoczynek i znowu ruszam.

G.Ch.: Jak wyglądają Pani treningi? Ile kilometrów przebiega Pani w ciągu tygodnia?

E. Sz.: W ciągu tygodnia jeżeli czas na to pozwala, to biegam od 30 do 40 km. Treningi są różne, rozbiegania, biegi długie, siła biegowa, tempo, zakresy, różnego typu „zabawy biegowe”. Dla większości bieganie jest nudne ale to chyba dlatego, że wychodzą i biegną i to od razu tempem które nie koniecznie jest odpowiednie dla nich. Konieczne jest, aby uwzględnić każdy element składający się na bieg w swoim treningu.

G.Ch.: I na koniec – czego mamy Pani życzyć na trasach biegowych?

E. Sz.: Przede wszystkim zdrowia i abym nadal czerpała z biegania taką radość jak do tej pory. Podczas samego już biegu silnej psychiki do walki ze swoimi słabościami, bo nie jest czasem łatwo, ale jak mawia Marcin: ” Gynko nogi same nie biegają, wszystko zależy od nastawienia w głowie”

G.Ch.: Dziękujemy bardzo za wywiad.